Czy można żyć zdrowiej w mieście?


7 kwietnia 2010 r. rozpoczęła się czterodniowa kampania Światowej Organizacji Zdrowia „1000 miast 1000 żyć”. W jej trakcie na całym świecie odbywały się imprezy, mające na celu otwarcie ulic na działania w zakresie ochrony zdrowia. W Polsce z powodu tragedii 10 kwietnia, działania te nie były zbyt nagłaśniane.

Światowy Dzień Zdrowia obchodzony jest od 1948 roku, a 7 kwietnia - od 1950 roku. W tegorocznej edycji imprezy odbywać się będą w 80 miastach Europy (najwięcej, bo aż 55 - w Hiszpanii). W tegorocznej edycji 844 miasta ze 127 państw otworzyły przestrzeń publiczną - parki, skwery, ratusze - na promocję zdrowia. Część ulic została wyłączona z ruchu samochodowego.

W Polsce święto obchodzić miały cztery miasta - Częstochowa, Lisków, Łódź i Ruda Śląska. Niestety w internecie nie udało mi się ustalić jakie dokładnie imprezy się odbyły.

Paulina Miśkiewicz, dyrektor Biura Światowej Organizacji Zdrowia w Polsce przyznaje, że w miastach jest lepszy dostęp do opieki zdrowotnej niż na prowincji. WHO chce jednak zwrócić uwagę, że rozwój cywilizacyjny niesie za sobą negatywne skutki dla zdrowia: brak aktywności fizycznej, nieodpowiednia dieta, niskie spożycie owoców i warzyw oraz większa liczba wypadków i napadów. Kolejną sprawą w dużych metropoliach jest dysproporcja w dostępie do służby zdrowia i odpowiednich warunków życia między bogatym centrum a slumsami znajdującymi się na obrzeżach.

Światowa Organizacja Zdrowia wydała też broszurę z rekomendacjami dotyczącymi organizacji akcji pro zdrowotnych w przestrzeni publicznej. Z pewnością niektóre pomysły warto wykorzystać także przy innych działaniach.