Jak tworzyć lokalne społeczności? - narzędzia: Bliziutko.pl


Serwis Bliziutko.pl działa już blisko dwa lata. W założeniach miało to być miejsce "wyjątkowe w Internecie, gdzie poznają się sąsiedzi, znajomi i nieznajomi, których łączy wspólna okolica i wspólne tematy. W serwisie masz bliziutko jak nigdy dotąd do koleżanek i kolegów z pracy, sąsiadów z bloku, przyjaciół z klasy."

Portal ten jest kopią rosyjskiego www.mirtesen.ru. Początkowo była to zresztą kopia dosłowna - nie tylko pomysłu, ale także grafiki. W 2009 r. polska wersja została kupiona przez Gadu-Gadu i według właścicieli po jego zakupie zyskała w ciągu dwóch tygodni 100 tys. użytkowników.

Bliziutko.pl miało na celu umożliwienie spotkań w przestrzeni wirtualnej osób, mijanych codziennie. Serwis umożliwia tworzenie grup tematycznych, pisanie bloga, wymianę zdjęć.

Niestety szum wokół szybko rosnącego portalu nie był zbyt długotrwały. Dzisiaj dosyć łatwo zauważyć sporo starych wpisów. Dodatkowo nierozwiązaną kwestią pozostaje sprawa prywatności. Jak piszą autorzy bloga takapustka.pl: "Co gorsze, po kilku chwilach użytkowania mój profil odwiedziło około dziesięciu mężczyzn, z czego trzech wysłało zaproszenie do znajomości i jakieś dwuznaczne wiadomości. Może w ogóle nie powinnam się dziwić, przecież wiadomo, że o wiele przyjemniej jest nawiązać „romantyczną” znajomość z dziewczyną, do której, zamiast tłuc się tramwajem, można zjechać parę pięter windą. (W tym aspekcie bliziutko.pl zdaje się mieć ogromy potencjał i może okazać się niezwykle praktycznym narzędziem.)"

Pojawia się tutaj stały problem deficytu kapitału społecznego. Internet nie jest przestrzenią, w której świadomie możemy ufać ludziom tylko na podstawie ich wpisów. Wydaje mi się, że szansą na ożywienie tego rodzaju społeczności byłoby najpierw organizowania spotkań sąsiedzkich w realu, a później wykorzystywanie internetu jedynie do utrzymywania kontaktu i wzajemnego informowania o ciekawostkach czy spotkaniach. Tylko, że taką rolę doskonale spełniają narzędzia typu FaceBook.