Jak ożywić miasteczka dzięki architekturze? - przykłady: Suwałki


Dzięki uprzejmości portalu "Kurier Suwalski", zamieszczam post na podstawie artykułu, który został opublikowany 24 maja 2010 r. Prezentuje on przebieg dyskusji o zagospodarowaniu przestrzeni publicznej parku im. Marii Konopnickiej. Dziękuję Redakcji za umożliwienie wykorzystania materiałów.

Fontanna w postaci nitek tryskających z płyty wybrukowanego placu, albo tunel wodny, którego wnętrze dostępne byłoby dla przechodzących osób, scena i kawiarenki - to niektóre z pomysłów na ożywienie parku im. Marii Konopnickiej, nad jakimi pracowali eksperci z Norwegii, Szwecji, Litwy oraz innych krajów nadbałtyckich podczas ubiegłotygodniowych warsztatów pod nazwą "Interaktywne przestrzenie publiczne".
Wspólnie Trans-Formują

Warsztaty oraz cykl wykładów poświęconych nowatorskim rozwiązaniom architektonicznym, mającym za zadanie podnoszenie atrakcyjności małych miast, zorganizowano w ramach programu "Trans-In-Form". Jest to program współpracy krajów Regionu Morza Bałtyckiego, na lata 2007 - 2013. Suwałki są jednym z 11 partnerów biorących udział w projekcie (obok m. in. norweskiego Notodden, litewskiego Alytusa, Grodna czy Krasnonamienska). Niska liczba mieszkańców i peryferyjne położenie to bolączki wspólne dla wszystkich tych miast. Stad właśnie pomysł by połączyć siły i poprzez wymianę doświadczeń i wiedzy zapobiegać ich powolnej śmierci. Głównym zadaniem, jakie postawili sobie partnerzy projektu, jest wprowadzanie w miastach innowacyjnych rozwiązań urbanistycznych - modernizację istniejących struktur i nowatorskie zagospodarowanie przestrzeni publicznych i osiedli mieszkaniowych, w ten sposób, by w pełni zaspokajały potrzeby mieszkańców.

Inwestują
Decyzja suwalskich władz o podjęciu takich działań wydaje się jak najbardziej uzasadnione. Obecnie młodzi suwalczanie rzadko rozważają powrót do miasta po studiach. Młode małżeństwa tez niewiele tu trzyma. Powód - przede wszystkim brak perspektyw na znalezienie pracy i kiepskie warunki mieszkaniowe. Miejsc do spędzania wolnego czasu też jest jak na lekarstwo. O wiele łatwiej powstrzymać się od "ucieczki" z miasta, w którym przybywa tętniących życiem miejsc. Dlatego w Suwałkach jak grzyby po deszczu unijnych pieniędzy rosną kolejne inwestycje. Aquapark, sala koncertowo-teatralna, Plaza, łącząca galerię handlową i nowoczesne centrum rozrywki, stadion z podgrzewaną murawą - to tylko niektóre z haseł wywołujących ożywienie i zainteresowanie suwalczan. Lada chwila przestaną być jedynie hasłami, ale namacalnym dowodem przemian w naszym "miasteczku na peryferiach". Będą nie tylko dostarczać rozrywek mieszkańcom, lecz również niczym magnes przyciągać kolejnych inwestorów.

Musi tętnić
Rozwiązanie kwestii placu Marii Konopnickiej jest małym, lecz jednak krokiem w tym kierunku. Zmiana jego oblicza poprawi wygląd całego centrum miasta. Teraz to tak naprawdę uśpiony, by nie powiedzieć bezużyteczny zieleniec z kilkoma ławkami, na których przesiadują staruszkowie. Ta przestrzeń ma duży potencjał, wystarczy go tylko dobrze wykorzystać. Pogląd ten podzielają zagraniczni architekci, którzy w miniony czwartek dokładnie przyjrzeli się skwerowi i zapoznali się z jego specyfiką. - To miejsce kiedyś żyło. - mówi Agnieszka Wojtych - Kowalewska, główny specjalista z Wydziału Architektury i Gospodarki Przestrzennej suwalskiego ratusza. - W latach trzydziestych XIX w. istniał tu targ. Choć kramy nie były może zbyt piękne, rynek tętnił energią. - zwróciła uwagę podczas prezentacji filmów i zdjęć z tego okresu. Park zmienił swój wygląd dopiero w latach sześćdziesiątych ubiegłego wieku. Teren został uporządkowany, pojawiła się zieleń i pomnik poetki (z okazji 120 rocznicy jej urodzin). - Przygotowując projekt modernizacji parku, staraliśmy się uwzględnić historyzm tego miejsca. - podkreśliła Kowalewska, która jest współtwórczynią oprotestowanego ostatnio miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego tego terenu.

Nie spodobało się
Plan, którego sporządzenie zajęło specjalistom kilkanaście miesięcy, zakładał m. in. zamknięcie dla ruchu ul. Krótkiej oraz Kościuszki (na odcinku od Chłodnej do Krótkiej) i włączenie ich w przestrzeń publiczną. Kamienice przy ul. Kościuszki weszły jednak w posiadanie osób prywatnych. Teraz mają tu swoje siedziby banki. Nadzieje na ożywienie tego odcinka przez otwarcie tu barów itp. legły więc w gruzach, podobnie jak możliwość organizowania tu wystaw plenerowych przez ROKiS. Na szczęście pozostałe budynki znajdujące się w pierzejach wokół placu należą do miasta - to głównie mieszkania komunalne i nieliczne lokale usługowe. W planie znalazły się również propozycje rozwiązania kwestii brakujących miejsc parkingowych. W parking miałaby zamienić się ul. Konopnickiej (od skrzyżowania z ul. Sejneńską do pierzei na rogu ul. Krótkiej. Ponadto przewidziano "przeprowadzkę" pomnika poetki oraz inwentaryzację zieleni, tak, by pozostały jedynie wartościowe drzewa. Plan w tej postaci został wyłożony do publicznej dyskusji, tak by mieszkańcy mogli wyrazić swoje zdanie i zasugerować ewentualne zmiany. Suwalczanom jednak zdaje się być obojętny wygląd tego miejsca, bo jak wyliczyła Kowalewska, głosów w tej sprawie było kilkanaście. Rwetes podniósł się dopiero po tym, jak w drodze konkursu (jego wytyczne sformułowano na podstawie zatwierdzonego planu), wyłoniono zwycięski projekt modernizacji parku. Komisji przypadła do gustu wizja białostockiego biura "Atelier Zeta". - Problem w tym, że nagle okazało się, że mieszkańcy nie chcą placu, lecz zieleniec. Szkoda, że tak późno. Sens naszej rocznej pracy nad planem stanął pod znakiem zapytania. - mówi Kowalewska.

W poszukiwaniu kompromisu
Należałoby się zastanowić kto ceni ławeczki i krakanie wron ponad życie towarzyskie, kulturalne i pozytywny wizerunek Suwałk na zewnątrz, w oczach turysty i przedsiębiorcy, jako miasta inwestującego w przyszłość. Dużym atutem parku jest bliskie sąsiedztwo ścisłego centrum, z którym łączy go deptak. To krok od ratusza, dwóch kościołów oraz parku miejskiego, w którym odbywają się wszystkie duże imprezy, jak Blues Festival czy jarmark jadła kresowego. Dlaczego nie wykorzystać tego potencjału? - Najważniejsze, by ta przestrzeń służyła mieszkańcom. - przekonuje Mike Fulle- Gee, główny ekspert z Norwegii. - Najlepszym wyjściem będzie harmonijne połączenie właściwości parku i placu. To miejsce musi żyć. Plac nie może być martwy, powinno się na nim coś dziać. - mówi.

Szereg propozycji
Efektem wielogodzinnej pracy architektów jest lista różnorodnych pomysłów na park. W kwestii zieleni tu istniejącej, wszyscy zgodnie stwierdzili, że nie można jej zupełnie zlikwidować, lecz dokonać selekcji wartościowych roślin, tak, by planowana brukowa nawierzchnia nie sprawiała wrażenia surowej. W roli magnesu przyciągającego wzrok, doskonale spisze się oryginalnie zaprojektowana fontanna - jak wspomniane strugi tryskające z płyty placu lub wodny tunel. Konopnicką czeka zmiana dotychczasowego miejsca "zamieszkania": na pewno stanie gdzieś wśród zieleni. Problemów przysparza pawilon handlowy i trafostacja. W parku jest ciasno, więc najlepszym wyjściem byłoby wyburzenie tych budynków. Ale ponieważ są to obiekty prywatne - najpierw miasto musiałoby je wykupić. Ze względu na koszty, lepszym rozwiązaniem niż zrównanie z ziemią, będzie adaptacja jako kawiarenki. Nieco "egzotyczną" odpowiedzią na problem z parkowaniem jest zamkniecie przylegającego do parku odcinka ulicy Sejneńskiej (od Noniewicza do Konopnickiej) i skierowanie ruchu na ul. Krótką. - To akurat niezbyt trafny pomysł. Pozostałe propozycje będą dla nas cennymi wskazówkami. - stwierdził Czesław Renkiewicz, zastępca prezydenta Suwałk. Włodarz przewiduje, że we wrześniu zostanie ogłoszony kolejny konkurs architektoniczny. - Komplet dokumentacji powinien zostać sporządzony za rok, natomiast w 2012 roku spróbujemy zabrać się za realizację tego przedsięwzięcia. - podsumował. Inwestycja ma pochłonąć według wstępnych szacunków około 5-6 milionów złotych.