Jak chłodzić się w upalne dni? - przykłady: saturator, sorbet


Do tej pory takie pytanie stawiał sobie chyba mało kto, ale prognoza na najbliższe dni jest znacznie cieplejsza, więc post o sposobach chłodzenia jak najbardziej na miejscu. NaszaPrzestrzen.pl do sposobów chłodzenia musi dorzucić oczywiście kontekst ożywiania przestrzeni miasta, a zatem opis dwóch start-upów: saturator i ekologiczny sorbet.

Saturator to aparat lub urządzenie do saturacji, czyli nasycania cieczy gazem. Stosowany jest w różnych dziedzinach przemysłu, także w medycynie (np. do nasycania wody dwutlenkiem węgla w celu przygotowania kąpieli kwasowęglowych). W Polsce saturator najczęściej kojarzony jest z "wózkiem" do produkcji wody sodowej (przez nasycanie wody dwutlenkiem węgla), popularnym elementem krajobrazu ulicznego w czasach PRL-u, obecnie zaliczanym do ówczesnego folkloru. Te "punkty handlu detalicznego" oferowały albo "czystą" wodę sodową, albo z domieszką syropu owocowego.

Wspomnienie PRL-u jest silne i dziś w Łodzi istnieje firma, produkująca saturatory XXI wieku. Pierwsze z nowoczesnych urządzeń stanęły w tym mieście w 2008 r. na Pietrynie przy ulicach Tuwima i Zielonej, na rynku Manufaktury, na placu Barlickiego i przy sklepach handlowych Pionier na Dąbrowie oraz Batorym na Widzewie.

Saturator to proste urządzenie, które wzbudza jednak niezwykle sentymentalne zainteresowanie mediów i przechodniów. Jest to doskonały przykład na ożywienie przestrzeni publicznej przez wprowadzenie w niej dodatkowych atrakcji, które przyciągają ludzi.

Inny pomysł na ochłodę i ożywienie miasta ma Lindsay Laricks z Kansas City. W 2009 r. uruchomiła ona w swojej przyczepie marki Shasta rocznik 1957 wytwórnię lodów, a właściwie sorbetu w różnych smakach. Pomysł ten zyskał niezwykły rozgłos i rozpisywały się o nim Food Network Magazine, Wall Street Journal, Organic Gardening Magazine i BUST Magazine. Niezwykłość nie polega bowiem na starej przyczepie, ale ekologiczności deserów. Są one przygotowywane na miejscu z w pełni naturalnych składników. Design i oprawa całego pomysłu, adresowanego do dzieci, ale i przyciągające dorosłych, są gwarantem, że w miejscach, gdzie pojawia się przyczepa Shasta są i ludzie.

Lindsay Laricks zbierała pieniądze przy wykorzystaniu serwisu Kickstart.com. Na dziesięć dni przed zamknięciem zbiórki miała już 103 proc. potrzebnej kwoty na dokończenie odnowienia przyczepy.