Jak inaczej umeblować miasto? - przykłady


Meble miejskie zazwyczaj kojarzą się nam z brakami i zniszczeniami niż z pomysłowością, która zachęca do skorzystania z nich. Mają one jednak kluczowe znaczenie dla przestrzeni publicznej miasta, a dobre projekty w tym zakresie mogą tworzyć nowe miejsca spotkań.

Meble miejskie nie muszą się wiązać z nowymi projektami - jak to zazwyczaj jest robione. Rzadko, w którym mieście próbuje się zmieniać przestrzeń ulicy i placu bez jego gruntownej przebudowy - zazwyczaj długotrwałej.

W holenderskim Utrechcie dwójka projektantów postanowiła podejść inaczej do problemu braku miejsca na meble miejskie. Carmela Bogman i Rogier Martens wymyślili "Pop-up'2010", czyli zestaw mebli miejskich, chowanych w chodniku. Trzy prostokątne płyty wynurzają się, dzięki hydraulicznym siłownikom z chodnika. Każdy może sobie wypompować zestaw w dowolnej konfiguracji, np. stolik i dwie ławki lub duży stół z jedną ławką. PO skorzystaniu meble chowają się do poziomu ziemi.

Ta sama grupa projektantów wymyśliła taczko-ławkę. Prosty pomysł na przewoźną ławkę, którą można schować w garażu lub piwnicy, a w razie potrzeby łatwo przewieźć w dowolne miejsce. Projekt powstał, dzięki wsparciu przez Fundusz Kultury księcia Bernharda. Ławki można kupić w cenie dosyć zaporowej 990 euro tutaj.

Inny pomysł na meble chowane mają niemieccy projektanci ze studia Rugwind. Zaprojektowani oni "Guerilla Bench", czyli ławkę partyzancką. Obudowa złożonej ławki to zwykła skrzynka elektryczna, która jednak po otwarciu przekształca się w niezwykle przyjazny zestaw składający się z ławki i stolika, np. dla sąsiedzkich spotkań.

To samo studio opracowało koncepcję ławki dla rowerzystów. Nowocześnie zaprojektowana ławka jest jednocześnie stojakiem dla maksymalnie czterech rowerów. Tego rodzaju meble to niezwykłe urozmaicenie np. ścieżek rowerowych. Ławka jest stworzona prawie w całości z giętego drewna metodą Compwood, a także z projektowaniem w ekologicznym stylu Cradle-to-Cradle.

Kolejny mebel miejski, instalowany w co raz większej liczbie miast europejskich, to chowany pisuar. Urilift jest produkowany w Holandii. Rozwiązuje on problem braku toalet w przestrzeni miasta i jest zgodny z ideami projektowana zapobiegającemu przestępstwom. W wypadku wdrożenia programu zerowej tolerancji dla przestępczości, załatwianie potrzeby w miejscu publicznym jest przestępstwem. Urilift ma nakłaniać mieszkańców do nie łamania przepisów. Pisuar, dostępny w wersji męskiej lub jako toaleta dla pań, wyjeżdża z chodnika tylko w określonych godzinach, zazwyczaj tych kiedy jest najbardziej potrzebny (nocne imprezy, godziny szczytu).

Urugwajska grupa projektantów Eccotrack, wykorzystała w swoim projekcie stare opony. Tworzy z nich fotele, stoliki, a nawet paski do spodni. Niewielki koszt produktu i przyjazność dla środowiska pozwalają na umieszczanie czasowe tego rodzaju mebli w przestrzeni miasta.