Jessica i okno 2.0 - spotkania: Katowice-Nikiszowiec

Przedstawiciel EBI na Nikiszu
9 lipca 2010 r. w remontowanym oddziale Muzeum Historii Katowice na Nikiszowcu odbyło się uroczyste podpisanie umowy między przedstawicielami urzędu marszałkowskiego i Europejskiego Banku Inwestycyjnego dotyczącej uruchomienia nowego funduszu inwestycyjnego dla miast w ramach programu unijnego Jessica. Fundusz będzie zarządzał kapitałem ponad 110 mln. euro. Niezwykle ciekawe - z różnych przyczyn - były wystąpienia europosła Jana Olbrychta i Piotra Uszoka - prezydenta Katowic.

Jessica to skrót w unijnej nowomowie od Joint European Support for Sustainable Investment in City Areas, czyli Wspólne Europejskie Wsparcie na rzecz Zrównoważonego Inwestowania w Obszarach Miejskich. Jest to instrument finansowy przypominający fundusz inwestycyjny, działający - w naszym wypadku - na poziomie województwa.

Miasta mogą składać projekty, które po ich zrealizowaniu będą samofinansujące się, a w okresie ich przygotowania i realizacji otrzymają preferencyjny kredyt. Dokładnie nie wiadomo kiedy zostaną przyznane pierwsze pieniądze. Do wykonania są jeszcze dwa kroki. Pierwszy to wyłonienie dwóch lub trzech instytucji komercyjnych, które będą obsługiwały kredyty. Kolejny zaś to samo uruchomienie samych kredytów i przedstawienie przez włodarzy miast śląskich swoich pomysłów na dofinansowane działania.

Piotr Uszok - katowicki prezydent - w swoim wystąpieniu przedstawiał historię rewitalizacji Nikiszowca (przeczytaj mój komentarz do fragmentu jego wystąpienie na końcu posta). Trwająca od blisko 10 lat, będzie miała w tym roku dwa spektakularne elementy. W październiku ma zostać otwarty oddział Muzeum Historii Katowic, w którym odbywała się opisywana konferencja, a także na nikiszowieckich ulicach pojawi się nowa nawierzchnia. Prace w obu wypadkach już trwają. Łączny koszt tych dwóch inwestycji to ponad 5 mln. zł.

Dzień przed konferencją Jan Olbycht został wiceprzewodniczącym nowej komisji Parlamentu Europejskiego, której zadaniem będzie wypracowanie priorytetów politycznych i budżetowych dla nowej perspektywy finansowej po 2013 roku. Komisja ma zakończyć roczną pracę sprawozdaniem z wnioskami do kolejnego budżetu unijnego na lata 2014 - 2020. Jest to komisja o kluczowym dla Polski znaczeniu, w dużym stopniu od wyniku jej prac zależeć będzie czy uda się zachować korzystny dla Polski budżet UE.

Europoseł nie przedstawiał zbyt wiele optymizmu, co do przyszłego budżetu brukselskiego. Państwa członkowskie musząc mierzyć się z kryzysem finansowym, zadają pytanie czy warto płacić za autostrady w Polsce (przykład wypowiedzi Geerta Wildersa - holenderskiego polityka partii prawicowej). Jan Olbrycht zwrócił też uwagę, że wielkim wyzwaniem całej Unii jest sprawa polityki miejskiej, czyli polityki regionu lub państwa wobec miasta.

Polityka miejska tak rozumiana jest na forum regionalnym, państwowym i wspólnotowym niezwykle kontrowersyjna. Wymaga pewnych decyzji strategicznych, np. w jednym mieście powstaje stadion, a w drugim kompleks basenów, ale utrzymywane są wspólnie bo korzystają z nich wszyscy mieszkańcy metropolii. Sprawy efektywnego wykorzystania energii, systemu transportowego nie da się bowiem rozwiązać na poziomie jednego miasta.

Jedna z koncepcji omawianych obecnie w Brukseli dotycząca kolejnego budżetu byłaby rewolucją w systemie finansowania projektów w Polsce. Ze względu na mały budżet Unia może w latach 2014 - 2020 zdecydować się na finansowanie wyłącznie projektów, realizujących bezpośrednio daną politykę Wspólnoty, ale widzianą z perspektywy brukselskich ulic. Jej częścią byłaby też zmiana czasu realizacji działań. Miasta podpisywałyby np. z marszałkiem umowy na siedem lat - cały okres budżetowy - i miałyby czas na zrealizowanie ważnych projektów.

KOMENTARZ AUTORSKI - czyli Okno 2.0 według Prezydenta Uszoka
Jeden z fragmentów wystąpienia Piotra Uszoka - prezydenta Katowic - wydaje mi się wymagającym rozszerzonego komentarza. Przedstawiając działania miasta w zakresie rewitalizacji Nikiszowca wspomniał on o monitoringu. Koncepcja zwiększenia bezpieczeństwa została wypracowana wspólnie z mieszkańcami i nie chciałbym jej tu krytykować. Jednak od lat mówi się, że jedynym sposobem aby to uczynić to zainstalować monitoring. Dla przykładu - inne rozwiązania to choćby wdrażana w Anglii "Secured by design".

Od przynajmniej dwóch lat mieszkańcy na wszystkich imprezach zbierają pieniądze na ten cel i mają już 20 tys. zł. Miasto i spółdzielnia mieszkaniowa HGSM zdecydowały się w końcu wspomóc mieszkańców i złożyć wniosek do Unii o dofinansowanie budowy takiego systemu. Jego koszt to podobno 200 tys. zł. (sic!). Fakt ubiegania się o środki europejskie spowoduje, że instalacja nie powstanie przed końcem 2011 r.

Prezydent Uszok, jako społecznościowy element systemu, podał - mam nadzieję, że to tylko efekt upału - że miasto dogadało się z "kablówkami", działającymi na Nikiszowcu i sygnał z monitoringu będzie udostępniony mieszkańcom osiedla w telewizorach.

Dzięki temu magistrat i policja zaoszczędzą na kosztach stałych utrzymania systemu, czyli pracownikach nadzorujących monitoring. Mieszkańcy będą mogli w telewizorze oglądać obraz z kamer i zgłaszać policji przestępstwa.

Szanowny Panie Prezydencie, dotychczas w tym celu było wykorzystywane okno, czyli otwór w ścianie o kilku funkcjach, m.in. oświetlający pomieszczenie, służący do przewietrzania pomieszczenia, ale także wyglądania na zewnątrz. Może 200 tys. zł. na społecznościowe e-Okna 2.0 to trochę zbyt innowacyjny pomysł, jak na tą dzielnicę z początku XX w.? Może warto zachęcić mieszkańców, aby wyglądali przez swoje okna, a strażnicy miejscy zjawiali się w kilka minut w miejscu, które ktoś anonimowo wskazał. Będzie mniej nowocześnie, ale może też dobrze?