Co to jest kurczące się miasto? - nie-przykłady: Niemcy

Ampfelfrau - uliczny symbol NRD
Na Regioportal.pl udostępniony został niedawno ciekawy artykuł Agnieszki Cieśli z marca 2009 pt. "Co to jest kurczące się miasto?". Na podstawie doświadczeń niemieckich autorka analizuje problem, który pod koniec lat 80. po raz pierwszy opisało dwóch socjologów Hartmut Häußermann i Walter Siebel.

Wysunęli oni przypuszczenie, że miasta dotknięte kryzysem mogą stanowić nowy model rozwoju, a nie tylko przejściowy problem. Według badań wschodnie landy Niemiec w latach 1990 – 2002 opuściło ponad 1 milion osób. Co gorsza w większości byli to ludzie młodzi i lepiej wykształceni. Na miejscu pozostają ci, którzy nie mają kwalifikacji, są biedni lub zbyt starzy aby wyemigrować.

W Niemczech przez pierwsze lata nikt nie chciał zauważać tego problemu. Lokalni politycy bali się, że głośniejsza dyskusja o nim zniechęci inwestorów. Trudna sytuacja narastała jednak bardzo gwałtownie. Depopulacja niektórych miast od 1990 roku sięgnęła nawet 30 proc.

Autorzy jednego z raportów niemieckich stwierdzili jasno, że na świecie nie ma doświadczeń z zajmowania się rozwojem miast wyludniających się i Niemcy muszą tu wypracować własny program.

W 2002 r. ruszył program „Stadtumbau Ost”. Do 2009 r. kosztował on 2,5 mld. euro, a jego głównym celem jest zmniejszenie negatywnych efektów procesu kurczenia się miast w wymiarze przestrzenno–budowlanym. W większości jednak nie polega to na ożywianiu i aktywizowaniu miast, ale wyburzaniu opuszczonych budynków.

Z perspektywy planowania miejskiego "miasto kurczące się" to obszar miejski charakteryzujący się zmniejszającą się liczbą mieszkańców i pogarszającą się sytuacją gospodarczą

Proces urbanizacji nie jest działaniem, które może trwać wiecznie. W 2009 r. wskaźnik urbanizacji przekroczył 50 proc. w skali globalnej. Oznacza to, że wzrost miast nie będzie się już odbywał kosztem napływu ludności z obszarów wiejskich. Konieczna jest zmiana paradygmatu planowania miejskiego.

Agnieszka Cieśla w swoim tekście konkluduje, że zmniejszająca się liczba ludności napływająca do miast powoduje "pogłębienie polaryzacji rozwoju miejskiego i sprawia, że kurczące się miasta będą coraz częściej występować w przyszłości, nie tylko na terytorium Niemiec".

KOMENTARZ
Komentarz jest spowodowany umieszczeniem tagu "katowice" w opisie posta. Miasto to straciło w okresie 1987 - 2009 r. 60 073 mieszkańców, czyli 16,2 proc. Nikt bardzo głośno o tym nie mówi, choć ostatnio pojawiły się w Gazecie Wyborczej artykuły na ten temat.

Groźba tego, że stolica Śląska będzie miastem kurczącym się jest już chyba faktem. Nie zawsze więc winę za stagnację ponoszą władze, choć to one w części mogą być odpowiedzialne za odpływ mieszkańców. Problem nowego modelu rozwoju miasta jest znacznie większym wyzwaniem.