Kto przyjdzie na rynek w Katowicach? Nikt! - badania

Przestrzeń strachu?
Problem katowickiego rynku wydaje się trwać wiecznie i nigdy nie kończyć. Czasami jednak zaskakują mnie pewne oczywiste informacje - według badań śląskich socjologów nikt z własnej woli nie przyszedłby w to miejsce ze znajomymi w weekend.

Dzięki uprzejmości dr. Krzysztofa Bierwiaczonka - socjologa z Uniwersytetu Śląskiego - zamieszczam poniżej prezentację przedstawioną przez niego w trakcie konferencji "Od miasta do metropolii – drogi rozwoju Europy", zorganizowanej w połowie listopada 2010 r. przez Górnośląski Związek Metropolitalny.

Na slajdzie numer 13 można znaleźć informacje z porównaniem chęci odwiedzenia rynku w Gliwicach i Katowicach przez mieszkańców tych miast. Ten w stolicy Śląska nie przyciąga nikogo z 250-osobowej grupy respondentów.

Według mnie pokazuje to ogrom pracy jaki będzie wymagany, aby pomimo miliardowych inwestycji w centrum miast,a nie było ono dalej martwą przestrzenią publiczną. Cała prezentacja zawiera częściowe wyniki badań prowadzonych w ramach projektu „Przestrzeń publiczna miast śląskich. Przypadek Katowic i Gliwic” wspólnie z Tomaszem Nawrockim i Barbarą Lewicką.

- W tej chwili projekt powoli zmierza do końca, gdyż aktualnie kończymy realizować wywiady swobodne oraz opracowujemy uzyskane wyniki badań i przygotowujemy książkę z ich prezentacją. - opisuje stan prac dr Bierwiaczonek. - Do tej pory ich cząstkowe i wybrane wyniki prezentowaliśmy na kilku konferencjach, ale teksty złożone do druku jeszcze się nie ukazały.

Wśród wniosków z badań znajdują się m.in. stwierdzenia o rosnącej roli centrów handlowych, jako przestrzeni publicznych. Szczególnie dotyczy to miast, gdzie śródmieście nigdy nie było silnym magnesem dla społeczności, czyli np. Katowic.

Dodatkowo autorzy zwracają uwagę na rolę parków, jako ważnego elementu tego rodzaju przestrzeni i konieczności wzmocnienia ich funkcji. Dla porównania można zapoznać się z wynikami wcześniejszych badań dotyczących tematu "serc" śląskich miast.