Inicjatywy: Jak minister finansów zniszczy Katowice

Oryginał apelu
18 kwietnia 2011 r. na stronach katowickiego magistratu ukazał się apel zatytułowany "Minister Finansów chce zatrzymać rozwój polskich miast?". Zaczynający się od słów "Protestujemy przeciwko pomysłowi ministra finansów, który likwiduje możliwości rozwoju Katowic. Protestujemy przeciwko walce z samorządami. Przyłącz się!"

Urzędnicy przyjęli dosyć niezwykłą formę walki z ministrem finansów. Szczegóły tej kampanii wyjaśnił także prezydent miasta Piotr Uszok na specjalnie zwołanej konferencji. - Stoimy przed poważnym wyzwaniem - postraszył Uszok. Następnie, jak relacjonują dziennikarze Gazety Wyborczej, pokazał wizualizacje najważniejszych inwestycji w mieście, w tym Międzynarodowego Centrum Kongresowego i sali koncertowej Narodowej Orkiestry Symfonicznej. Na każdej dorysowano ogromne czerwone znaki zapytania. - Czy będzie nas teraz na nie stać? - pytał prezydent.

Katowice należą do najmniej zadłużonych w Polsce miast (informacja o ratingu wg Fitch). Jest to wynik świadomej polityki władz miejskich, które od prawie dwóch kadencji przygotowywały duże inwestycje w śródmieściu. Wszelkie inicjatywy oddolne były - w większości, bo wyjątkiem są np. starania o tytuł Europejskiej Stolicy Kultury 2016 - odrzucane, gdyż miasto nie chciało się zadłużać, aby mieć rezerwy, gdy przyjdzie do realizacji planów. Katowice dopiero miały się zacząć naprawdę rozwijać.

KOMENTARZ
Wielkie plany rozwoju Katowic mogą lec w gruzach. Dzisiaj dowiadujemy się, że w planach inwestycji najwyraźniej nikt nie uwzględnił ryzyka finansowego, wynikającego z zapisów Konstytucji Rzeczpospolitej Polskiej. Ryzyka przekroczenia zadłużenia publicznego powyżej 50 proc. PKB o czym mówi się przynajmniej od czasów rządu Jerzego Buzka. 


Nie jestem menedżerem dużych projektów inwestycyjnych, a jedynie średnich (około 1 mln. zł.) szkoleniowych. Jednak w każdej książce o zarządzaniu projektami jest rozdział o zarządzaniu ryzykiem. Trudno mi więc uwierzyć, że w planach katowickich inwestycji nie znalazły się analizy ryzyka krachu finansów publicznych. 


Dramatyczny apel prezydenta Uszoka wskazywałby jednak na taki brak. Niezwykły brak przy inwestycjach przygotowywanych przez blisko 8 lat i wartości dziesiątków milionów złotych. Szkoda, że ten brak może zmienić centrum Katowic w budowlaną pustynię na czym ucierpimy wszyscy.