Prawo: Sąsiad bez zgody nie postawi pałacu

Pałac w Łapalicach
źródło: wp.pl
20 kwietnia 2011 r. Trybunał Konstytucyjny poparł wniosek prezydencki o odrzuceniu nowelizacji Prawa budowlanego z kwietnia 2009 r. Zmiany, które miały być wprowadzone nowelą były w dużej mierze efektem pracy Komisji Nadzwyczajnej "Przyjazne Państwo" i raczej promowały interes deweloperów niż mieszkańców.

Nowelizacja dopuszczała m.in. możliwość legalizacji samowoli budowlanej, powstałej przed 1 stycznia 1995 r. Oznaczałoby to np. zalegalizowanie podobno największej w Polsce samowoli o powierzchni ponad 5 tys. metrów kwadratowych. Pałacu, którego budowa zaczęła się w latach osiemdziesiątych ubiegłego wieku w Łapalicach na Kaszubach. Obiekt nie został ukończony ze względu na powódź w 2000 r. Jednak inwestor, gdański rzeźbiarz, ciągle planuje dokończenie tego domu jednorodzinnego (tak jest oficjalnie zakwalifikowany).

Dodatkowo inwestorzy budowlani nie musieliby już czekać na decyzję władz samorządowych, a jedynie zgłosić chęć budowy i jeśli nie otrzymają w ciągu 30 dni pisemnego sprzeciwu to mogą rozpocząć prace. Z procesu uzgodnień wyeliminowani zostaliby całkowicie sąsiedzi, którzy obecnie mogą sprzeciwić się inwestycji przed jej rozpoczęciem w drodze administracyjnej.

Biorąc pod uwagę słabą jakość a często nawet brak miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego sytuacja po nowelizacji mogłaby rodzić dużo konfliktów kosztownych zarówno dla inwestora (ryzyko wstrzymania budowy), jak i mieszkańców sąsiednich posesji.

KOMENTARZ
Odrzucenie nowelizacji jest na pewno dobrym uczynkiem dla nas wszystkich. Nie rozwiązuje jednak w żaden sposób trudnej sytuacji inwestorów, którym czas przygotowania inwestycji zabiera często dokładnie tyle samo co budowa i wykończenie.

Jednak rozwiązanie problemów jednej grupy nie może się odbywać kosztem drugiej. Brak możliwości wpływu na zmiany we własnym otoczeniu byłby groźny przy braku dobrych planów, co często się zdarza. Mogłoby to doprowadzić do sytuacji, gdy na sąsiedniej posesji pojawi się "pałac", a my tylko możemy się uśmiechnąć do "księcia" przez wysoki płot.