Wydarzenia: Miasto 2011 - zarządzanie przestrzenią miasta

16 i 17 maja 2011 r. odbywała się w Katowicach konferencja "Miasto 2011 - zarządzanie przestrzenią miasta". Jej organizatorem był deputowany do Parlamentu Europejskiego Jan Olbrycht.

Obszerną relację ze spotkania można znaleźć na portalu Propertynews.pl. Dzięki uprzejmości tego portalu należącego do grupy wnp.pl, zamieszczam skrót z artykułu "Zarządzanie przestrzenią miasta. Jak planować i zarządzać zmianą w przestrzeni publicznej polskich miast?". Śródtytuły pochodzą od redakcji, a tekst został uzupełniony o przedstawiane prezentacje.

Głos ludu w kancelarii
Kwestia przestrzeni miejskiej jest dla wielu mieszkańców Polski bardzo ważna – wynika z ankiety sporządzonej w 2010 roku na zlecenie CEBOS-u i przedstawionej na spotkaniu przez Olgierda Dziekońskiego, Sekretarza Stanu, Kancelaria Prezydenta RP. – Tematem tym interesuje się prawie 80 proc. z nas. Sprawa ta nie interesuje tylko 3,7 proc. ankietowanych – podsumowuje.

Jak mówi Dziekoński, mieszkańcy są szczególnie zainteresowani rozwojem ośrodków miejskich w zakresie nowych dróg czy budynków. – Dlatego planując zmiany w mieście, należy przede wszystkim wziąć pod uwagę potrzeby mieszkańców. To są ich miasta. To oni je budują, a władze są tylko po to, by wprowadzać w życie wizje - zaznacza. Olgierd Dziekoński uważa, że to bardzo ważna kwestia z punktu widzenia polityki, a rola mieszkańców miast nie może być traktowana jako nieistotna determinanta rozwoju.

Powstrzymać tsunami miast
Nad modelem przyszłych miast pracuje m.in. Komisja Europejska. - Instytucja ta prowadzi prace nad koncepcją przyszłych miast europejskich i tym, co należy wspierać w aglomeracjach, by taki model stworzyć - mówi Władysław Piskorz, Dyrekcja Generalna ds. Polityki Regionalnej, Komisja Europejska. - To absolutny przełom: Komisja Europejska pracuje nie tylko nad planowaniem budżetu i sprawami bieżącymi, ale nad koncepcją miast w przyszłości – podsumowuje Jan Olbrycht.

- Podstawowe wyzwania stojące przed miastami to dążenie do zrównoważonego wzrostu gospodarczego i struktury przestrzennej, zapewnienie łatwego dostępu do sfery usług, a także ograniczenie do minimum zjawiska rozlewania się miast. Należy zachować także dbałość o ochronę zasobów przyrodniczych – podsumowuje Władysław Piskorz.

Miasto jako firma

Zupełnie inny model myślenia o kształtowaniu przestrzeni miejskiej przedstawił na konferencji Miasto 2011 Eugenio Leanza, prezes JESSICA and Investment Funds. Leanza ukazał miasto jako aktora odgrywającego jedną z głównych ról na wolnym rynku.

- To bardzo istotny problem, o którym rzadko mówi się nie tylko w Polsce, ale i w całej Europie. Dopiero gdy władze Barcelony zakupiły fragment jednego z portu, uzmysłowiliśmy sobie, jak nieoceniony wpływ może mieć miasto w rynkowej grze – podsumowuje Jan Olbrycht.

Oczywiście na tego typu inwestycje potrzebne są środki finansowane. Leanza zwraca tu uwagę na wykorzystanie programu JESSICA. – Z moich obserwacji wynika, że władze miast przeznaczają coraz więcej środków na tworzenie tych funduszy. Obecnie już 60 regionów wykorzystuje tego rodzaju fundusze i 10 państw członkowskich, które działają na zasadzie wspólnej platformy – mówi Leanza. Jak dodaje, to duża szansa na usprawnienie procesów transformacyjnych w miastach.

Zielone miasto

O wyzwaniu, jakie stawia przed planistami miast migracja, mówił również Peter Mehlbye, dyrektor, ESPON Coordination Unit. Ekspert przedstawił czynniki, jakie należy wziąć pod uwagę, planując rozwój miast i zagospodarowanie poszczególnych terenów. Ekspert zwraca uwagę m.in. na migrację i jej wpływ na zmiany demograficzne zachodzące w miastach Polski . To właśnie zmiany demograficzne mogą – jego zdaniem – doprowadzić do braku równowagi finansowej pomiędzy różnymi obszarami i spowodować pewne problemy w ich wzajemnych funkcjonowaniu.

Mehlbye zwraca także uwagę na potrzebę budowy zielonych miast, atrakcyjnych do budowy domów i prowadzenia życia społecznego oraz do rozwoju infrastruktury służącej mieszkańcom. Jego zdaniem jednym z najważniejszych wyzwań dzisiejszego świata jest stworzenie modelu racjonalnego gospodarowania przestrzenią zapewniającego zrównoważony rozwój, który uwzględnia dbałość o środowisko.

Tylko razem

Jednak realna szansa na zmianę tkanki miejskiej istnieje tylko wówczas, gdy pewne plany zacznie się wcielać w życie, o czym przekonywał Iván Tosics, dyrektor zarządzający, Metropolitan Research Institute. – Wystarczy podać przykład Francji, gdzie rząd centralny oddał pewne decyzje władzom lokalnym i - co najważniejsze – dał konkretne instrumenty do realizacji tych projektów – zauważa.

Londyn 2012

Jak znaleźć pomysł na stworzenie atrakcyjnej przestrzeni miejskiej? Otóż źródłem inspiracji mogą być na przykład wydarzenia sportowe, o czym przekonywał Peter Bishop, główny planista londyńskiej Agencji Rozwoju. - Powinniśmy odpowiedzieć sobie na pytanie, jakiego miasta chcemy, zanim zaczniemy je przekształcać – zaznaczył na wstępie Bishop. Jak dodał miasta mogą być pasjonujące i motywujące, ale i okrutne, brzydkie.

Bishop przedstawił proces planowania zmian Londynu w kontekście przygotowań do Igrzysk Olimpijskich Londyn 2012. W przemówieniu zwrócił uwagę na to, że przygotowania do tej imprezy stały się katalizatorem pozytywnych zmian wschodniej części Londynu, kojarzonej głownie z dokami. - Nie ważne co planujesz, co zmieniasz, musisz pomyśleć o działaniu. Miasto to scena, na której cały czas musi się coś dziać! – podsumował Profesor Bishop.

Planiści Londynu zastanawiali się jak dokonać zmian w mieście, a szczególnie jak przeobrazić poprzemysłowe tereny wschodniego Londynu, które dotąd były kojarzone głównie z dokami. W efekcie rozpisano konkurs, w wyniku którego wybrano trzy projekty, zmieniające oblicze omijanych przez londyńczyków doków. Stworzony drewniany kompleks ze sklepami i punktami usługowymi, tzw. „Ogród Przyjemności” – czyli stutysięczną scenę festiwalową, a także pływający mobilny basen – pomysł znany choćby z Berlina. – Bo miasto to scena, na której cały czas musi się coś dziać. W tej przestrzeni nie zawsze chodzi o pieniądze, ale o sposób myślenia - uważa Bishop.

Według Bishopa, żeby zrozumieć miasto, należy zrozumieć ludzi i odpowiedzieć na ich potrzeby. Nie można tworzyć wizji, które są narzucane bez akceptacji lokalnych społeczności. Nie zawsze trzeba tworzyć spektakularne projekty. Często lepsze efekty mogą przynieść niewielkie inwestycje, ale dobrze wkomponowane w tkankę miejską. - Politycy chcą się wykazać, ale naszą rolą jest przekonywać do rozwiązań szytych na miarę potrzeb – mówił Bishop. Bishop zachęca, aby mieszkańcy brali aktywny udział w metamorfozie miasta. - Nie można go zmieniać bez relacji z ludźmi. Mieszkańcom trzeba pozwolić działać, a wolną przestrzeń oddać w ręce artystów – mówi planista Londynu.

Londyńska Agencja Rozwoju znalazła też sposób na pozyskanie dodatkowych źródeł finansowania. W ramach realizowanych projektów zmieniających oblicze Londynu, postawiono na promocję bardziej efektywnego wykorzystania energii oraz rozwój innowacyjnych technologii ochrony środowiska. Dzięki temu podpisano umowę z Europejskim Bankiem Inwestycyjnym i zapewniono finansowanie ze środków funduszu JESSICA.

Nasza wspólna przestrzeń

Swego rodzaju podsumowaniem tematu planowania i zarządzania przestrzenią miejską było wystąpienia Borisa Huyghebaerta, geografa, reprezentującego firmę SumProject, działającą w zakresie planowania i rozwoju miast, ze szczególnym uwzględnieniem dbałości o przyrodę i środowisko. Ekspert przedstawił realizacje polegające na tworzeniu nowej przestrzeni w miastach, łączącej projekty prywatne z przestrzenia publiczną. Huyghebaert dowodzi na przykładach, jak efektowne estetycznie, ale przede wszystkim funkcjonalne, mogą być obszary łączące różne funkcje, np. muzea, centra wystawowo-targowe, biura, szkoły, szpitale czy hotele.

Huyghebaert podkreśla – tak jak jego przedmówcy - że planując nowe inwestycje, należy brać pod uwagę głos mieszkańców i ich potrzeby, by poprawić jakość życia. - Przestrzeń publiczna odgrywa ważną rolę w procesach społecznych, w poczuciu bezpieczeństwa i walki z wandalizmem. Mieszkańcy i użytkownicy szukają przyjaznej i dostosowanej do ich potrzeb strefy, która jest również źródłem inspiracji dla relaksu i spotkań – mówi.

Uniknijmy błędów
Polskie miasta mają olbrzymią szansę uniknięcia problemów, z którymi borykały się aglomeracje Europy Zachodniej. Tam znaleziono już rozwiązania. Wystarczy po nie sięgnąć – mówi Danuta Hübner, przewodnicząca Komisji Rozwoju Regionalnego w Parlamencie Europejskim.

Według pani Komisarz rozwój polskich miast powinien ich w kierunku jakości. Hübner zwraca uwagę na konieczność wspierania zrównoważonego rozwoju. - Musimy wspierać zrównoważony rozwój europejskich miast jako centrów konkurencyjności gospodarczej. Intensywne prace nad tym zagadnieniem toczą się równolegle w Komisji i Parlamencie Europejskim - zauważa.

Danuta Hübner podkreśla, że widoczny jest brak pełnowymiarowej polityki w kontekście dalszego rozwoju miast Unii Europejskiej. - Nie ulega wątpliwości, że polityczne zobowiązanie Unii Europejskiej do dążenia do zintegrowanego rozwoju miast radykalnie rośnie. Bardzo dobrze się stało, że polityka miejska trafiła do głównego nurtu polityki spójności. Cała Unia, również nowe państwa członkowskie i to na każdym poziomie: rządowym i samorządowym, doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że prowadzenie wspólnej polityki rozwojowej jest koniecznością– mówi Komisarz.

Danuta Hübner wyraziła nadzieję, że w przyszłej generacji polityki spójności będzie więcej programów operacyjnych i regionalnych, w których znajdzie się tematyka miejska. – Uczynienie miast stałym elementem polityki spójności jest koniecznością. Tym bardziej, że sygnały z całej Europy mówią o tym, że budżety miast znalazły się w bardzo trudnej sytuacji - podkreśla.

Dla Komisji Europejskiej i Parlamentu olbrzymim wyzwaniem jest zagwarantowanie dostępu do środków na rozwój. - Należy wypracować regulacje, które będą przydatne dla przemian w miastach, tak aby dostęp do środków europejskich był ukierunkowany na rozwój miast - mówi.

Zwraca uwagę, że znaczącym wyzwaniem, z którym należy się zmierzyć, jest m.in. wykorzystanie w większym stopniu systemu zamówień publicznych do przyspieszenia zmian strukturalnych w miastach: rozwoju zrównoważonego transportu czy sfery usług publicznych. - Zamówienia publiczne powinny stać się katalizatorem tych przemian - przekonuje.

Podkreśla, że jednym z kluczowych elementów wpływających na rozwój miast jest tworzenie ich marki. - Nie musi się wiązać to z ogromnymi kosztami. Należy włączyć w ten proces różne środowiska: biznesu, nauki, kultury – wylicza Komisarz Hübner . - Miasta potrzebują wypracowania wspólnej wizji wspartej kapitałem społecznym mieszkańców - dodaje.

Polskie poli-polis

Adam Ostry z OECD, przedstawił raport na temat polskich miast. Jego zdaniem nasz kraj to doskonały przykład policentrycznego systemu miejskiego. - To generuje wielki potencjał komplementarności pomiędzy miastami Polski - zaznacza.

Ostry zwraca uwagę na fakt, że wzrost liczby ludności w obszarze rynku pracy jest mierzony głównie w obszarach podmiejskich naszego kraju. Dodaje również, że w kwestii wzrostu polskich miast zachodzi ciekawy trend, odwrotny do obserwowanego w innych państwach OECD. - W Polsce w obszarze wzrostu gospodarczego terenów miejskich najlepsze wyniki osiągają największe aglomeracje, podczas gdy w państwach OECD lepiej w tym obszarze radzą sobie średnie i małe ośrodki regionalne - mówi.

Za największe wyzwanie uznaje jednak sprawę budownictwa. - Zasoby mieszkań w Polsce są na najniższym poziomie ze wszystkich krajów OECD. Polacy wydają na nie znacznie więcej w stosunku do swoich zarobków niż pozostali mieszkańcy OECD - zauważa.

Adam Ostry podsuwa rozwiązania pewnych problemów. - Polityka rozwoju miast w Polsce nie jest centralnie koordynowana, a powinna. Takie działania sprawdziły się w innych państwach europejskich - mówi. Dodaje, że OECD zasugerowało polskiemu rządowi zintegrowane podejście, skupione w czterech obszarach: mieszkalnictwie, infrastrukturze transportowej, środowisku i rewitalizacji obszarów miejskich.

- Jeżeli chodzi o wnioski na temat zarządzania polskimi miastami, to zaleciliśmy wdrożenie ogólnokrajowej i długoterminowej wizji miast w formie strategicznego podejścia do rozwojów obszarów metropolitarnych. Ważne, żeby podejście nie było odgórne. Powinien być to produkt szeroko zakrojonej konsultacji społecznej i analiz specjalistów – uważa Ostry.

Idzie nowe?

Opinię, że Polsce brakuje zintegrowanej polityki miejskiej potwierdza także Piotr Żuber, dyrektor, Departament Koordynacji Polityki Strukturalnej w Ministerstwie Rozwoju Regionalnego. - Powinna ona funkcjonować w trzech wymiarach: planowania przestrzennego, działań inwestycyjnych i systemu prawnego – mówi Żuber. - Wprowadzenie spójnej polityki miejskiej to szansa na wykorzystanie potencjałów wszystkich ośrodków - podkreśla. Zaznacza, że będzie to jeden z głównych tematów dyskusji w trakcie polskiego przewodnictwa w Unii Europejskiej.

Przedstawiciel Ministerstwa Rozwoju Regionalnego przekonuje, że miasta, które są motorami rozwoju, muszą być także ośrodkami rozprzestrzeniania się rozwoju na inne obszary kraju. – Istnieją takie regiony naszego kraju, gdzie już się tak dzieje, ale są również obszary, w których miasta centralne nie spełniają roli katalizatora dla regionu. W takich przypadkach widzimy konieczność interwencji dodatkowej polityki regionalnej - zaznacza.

Jednym z pomysłów Ministerstwa na rozwój miast jest tzw. budowa policentrycznej metropolii sieciowej. - Zamierzamy wzmacniać powiązania funkcjonalne pomiędzy głównymi miastami Polski - informuje.

Miasta mające problem z rewitalizacją dużych obszarów mogą liczyć w przyszłej perspektywie finansowej na wsparcie. - W momencie, kiedy będziemy przygotowywać działania pod przyszłą perspektywę, chcemy rozmawiać z miastami, tak żeby kierować środki do zidentyfikowanych dzielnic miast. Program będzie wspierany na poziomie centralnym, ponieważ skala problemów w regionach, np. na Śląsku, przekracza możliwości pojedynczych miast czy nawet całej konurbacji - argumentuje.

Podkreśla, że stan planowania przestrzennego w Polsce jest w bardzo złym stanie. Rozwiązaniem ma być opracowany plan, na mocy którego wszystkie miasta wojewódzkie będą miały obowiązek przygotowania strategii zagospodarowania dla całego obszaru metropolitarnego. - Chcemy tworzyć konkurencyjność Polski w skali Europejskiej w oparciu o wykorzystanie potencjału miast - podsumowuje.

źródło: wnp.pl