Street-art: Przed śmiercią zrobię jeszcze...

Proste marzenia
W połowie lutego 2011 r. na jednym z opuszczonych budynków w Nowym Orleanie pojawiły się czarne tablice z napisem "Przed śmiercią zrobię jeszcze..." (Before I die I want to _______) i kredą, umożliwiającą dopisywanie własnych przemyśleń przez przechodniów. Kilkadziesiąt wolnych pól zapełniło się w ciągu jednego dnia. Instalacja została przygotowana przez Candy Chang - architektkę i urbanistkę, która zamieszkała niedawno w tym mieście.

Jest to kolejny jej projekt, który w prosty sposób powoduje interakcje z mieszkańcami. Candy Chang jest założycielką ośrodka Civic Center w Nowym Orleanie, którego misją jest "uczynienie miast bardziej komfortowymi dla ludzi". Wpisy są fotografowane i zmywane, po czym następnego dnia tablice znów się zapełniają.

Konsultacje przez naklejki
Wśród realizowanych projektów są przewodniki dla sprzedawców ulicznych, ale też proste naklejki "Chcę, żeby było tu...". Mieszkańcy mogą dopisywać swoje pomysły i naklejać na opuszczone budynki. W Nowym Jorku artystka propagowała program milion drzew dla miasta przez szablon z hasłem "To byłoby ładne miejsce na drzewo" malowanym na asfalcie.

Ekstrakt z pomysłów
Inny pomysł na nawiązanie relacji sąsiedzkich to zawieszki na klamki przy drzwiach wejściowych do domu, podobne do tych jakie można znaleźć w hotelach. Mają jednak odmienne hasło "Tak, proszę przeszkadzać, jeśli potrzebujesz..." lub "Chciałbym pożyczyć...". Mieszkańcy znów sami mogą dopisywać co chcieliby udostępnić swoim sąsiadom lub od nich dostać.

Pomysłem dyplomowym Candy Chang było forum on-line dla mieszkańców China Town, któremu towarzyszyły ulotki rozwieszane na słupach. Każda z nich zaczynała się od "Witajcie sąsiedzi!" i następnie umieszczone były różne pytania, podobne do tych jakie można znaleźć na forach, np. Gdzie oddać używaną odzież?, Gdzie jest dobra chińska knajpa?

Zerwij mapę
W inny sposób artystka podeszła do informacji wizualnej. Postanowiła przygotować dla Nowego Jorku mapę dostępnych toalet. Mapę każdy może zabrać ze sobą, gdyż wisi ona na ścianie jednej ze stacji metra i ma formę notatki z kartkami do wyrywania. Pomysł został zrealizowany w 2007 r. i dziś Candy Chang przyznaje, że pewnie lepiej tę rolę mogłaby pełnić aplikacja do telefonu komórkowego.