Gość: Zapiski Batofila

Bata w Chełmku
Poniższe tekst jest wpisem gościnnym przygotowanym przez Annę Syskę, architektkę i pracownika Śląskiego Centrum Dziedzictwa Kulturowego.

Kilka tygodni temu Paweł zaproponował mi napisanie tekstu o Bacie do NaszaPrzestrzen.pl. Przystałam na to z ochotą, tym bardziej, że jestem zadeklarowaną miłośniczką wszystkiego, co z międzywojennym znaczeniem nazwiska Bata jest związane.

Jak każdy, szanujący się, Batofil wie nie jedna książka została już na ten temat opublikowana. Postanowiłam zatem z artykułu zrobić cykl, który nie wiadomo jak będzie ewoluował, nie wiadomo ile będzie zawierał wpisów, ani nie jest znana częstotliwość publikacji. Wiadome są natomiast chęci, choć nimi podobno jest piekło wybrukowane, ale kto by tam wierzył w jakieś opowieści o rogaciźnie służącej straszeniu dzieci.



Bata jakiej nie znacie
W moim cyklu postaram się zaprezentować Wam, Szanowni Czytelnicy, fenomen Baty i zarazić nim Was, ponieważ nieustannie fascynuje on coraz szersze kręgi miłośników nie tylko obuwia. Z pewnością zacznę od architektury, bo ona jest mi najbliższa, ale nie zapomnę o aspekcie społecznym, dziejach rodziny, Chełmku, w którym powstała polska filia czeskiej macierzy. Mam nadzieję, że sprostam temu zadaniu.

Bata, cóż znaczy dzisiaj to nazwisko? Dla większości osób jest synonimem marki obuwia i niczym więcej. Dla mnie jest symbolem nowoczesnego miasta, architektury, przemian, które nieodwracalnie zmieniły fragmenty ówczesnej Czechosłowacji a produkcję przemysłową skierowały na zupełnie inne tory, przetasowały myślenie o pracowniku i PR-rze, który wtedy jeszcze tak się nie nazywał. Oczywiście buty są tutaj najważniejsze, ale zostały wykonane ze skóry pachnącej totalitaryzmem, nie jakimś przesadnie wielkim i niszczącym narody, ale takim łagodnym i na zlińską skalę.

Kryzys jako sukces
Historia koncernu Bata sięga końca XIX wieku, wtedy Zlin był niewielkim miastem na Morawach zlokalizowanym z dala od głównych szlaków komunikacyjnych. Co prawda znajdował się na trasie wiodącej z Ołomuńca do Luhačovic, jednak kuracjusze korzystający z dobrodziejstw tego, modnego w owym czasie uzdrowiska, bawili w mieście tylko przejazdem.

Pod koniec XIX wieku z Zlinie mieściło się kilka niewielkich fabryk obuwniczych. Tomasz Bata wykorzystując spadek po matce uruchomił w 1894 roku wraz z dwójką rodzeństwa kolejny zakład, jego rodzina od pokoleń zajmowała się produkcją i naprawą obuwia. Entuzjazm wywołany pierwszymi sukcesami młodej firmy został stłumiony brutalnymi prawami rynku.

Kiedy firma popadała w coraz większe długi Tomasz po raz pierwszy wprowadził w życie swoją późniejszą naczelną zasadę – porażkę przekuj w sukces. Nie mając pieniędzy na zakup drogich skór rozpoczął produkcję obuwia tekstylnego. Innowacja ta spowodowała znaczne obniżenie kosztów produkcji, a tym samym cen produktów gotowych.


Źródła "czeszek"
Batovky, bo tak nazwano te buty, szybko podbiły całą Czechosłowację, cieszyły się tak wielkim zainteresowaniem, że nie dość, że pozwoliły spółce na spłatę zobowiązań to jeszcze umożliwiły jej szybki rozwój. W 1900 roku firma zatrudniała już 120 pracowników, trzynaście lat później było ich już 400.

Bata wprowadził w zakładzie, którego od 1908 roku był jedynym właścicielem, innowacje, m.in. osobne pasy transmisyjne dla każdej maszyny, co w przypadku awarii jednej nie wstrzymywało pozostałych. Drugą falę szybkiego rozwoju firma przeżywała w okresie I wojny światowej, w momencie jej wybuchu Tomasz zdobył zlecenie na zaopatrzenie w obuwie armii Austro-Węgierskiej.

Dumping wg Bata
Na początku lat 20. wraz z optymizmem będącym wynikiem odzyskania przez Czechów i Słowaków niepodległości wyraźne były negatywne nastroje, słaba waluta, która była przyczyną galopującej inflacji, co wraz ze słabo rozwiniętą gospodarką przyczyniło się do kryzysu.

Kiedy zalegającego w magazynach obuwia nie można było sprzedać Tomasz podjął decyzję o obniżce cen o połowę. To spowodowało ponowny etap rozwoju zakładu, który tym razem miał ogólnokrajowy wymiar, takiej drastycznej obniżki nie przetrwały konkurencyjne fabryki. Dalszy rozwój firmy był błyskawiczny.

Ale o tym w następnym wpisie…

Prezentacja filmowa miasta i budynków koncernu