Gość: Pocztówka z Berlina

Niewiele aby przyszło wiele
Poniższy tekst jest wpisem gościnnym przygotowanym przez architektkę Annę Karłowską. Śródtytułu pochodzą od redakcji.

Tygodniowe wakacje w Berlinie to nie tylko imprezowanie w dziwnych klubach, zwiedzanie galerii i muzeów, ale również wałęsanie się po ulicach oraz próba uchwycenia klimatu tamtejszej przestrzeni publicznej. Wakacje wakacjami, ale zboczenie zawodowo-pasjonackie musi być :).


Nowy ziew Berlina
Jako architekt myśląc Berlin widzę wielką odbudowę zniszczonego wojną miasta, widzę Potsdamer Platz, Bramę Brandenburską , dzieła współczesnych architektów Renzo Piano czy Fostera, kolorowy mur Berliński i można tak wymieniać bez końca. Historię oraz oddech II wojny odczuwalne są na każdym kroku, ale czy to jest klimat tego miasta i jego życie codzienne? 

Skrzyżowanie luzu
Dziś Berlin jest europejską stolicą sztuki, snując się po jego "artystycznych" dzielnicach widać twórczy luz. Na Kreuzberg'u mała architektura i parko-ogrody zachwycają swoją dzikością i niepokornością. Projekty artystyczne nie zamykają się tylko w muzeum, ale wychodzą na ulicę (mini obiekt do skakania na desce czy rolkach). Ktoś może powiedzieć, że to śmietnik i za mało tam granitu, ale za to przychodzą ludzie siedzą piją kawę, dzieciaki bawią się, wszyscy miło spędzają soboty oraz niedziele.

Karaoke pod chmurką
Ciekawą aktywnością w przestrzeni publicznej, której nigdy dotąd nie widziałam, było karaoke pod chmurką. Okazuje się, że ta niedzielna tradycja Maurer Parku jest dość krótka, bo ma zaledwie kilka lat. Mimo krótkiego stażu na amfiteatralnych siedziskach gromadzi setki osób.

Może my powinniśmy coś przenieś na nasz grunt :) Twórzmy własne miejskie tradycje :) "(...)przydałoby się trochę polotu i finezji w tym smutnym jak p... mieście.(...)".

Prezentacja filmowa