Gość: Za-kupy miejskie - 5 postulatów

Tańsze rozwiązania - mile widziane
Artykuł przygotowany przez Annę Rumińska z wrocławskiej Inicjatywy Edukacyjnej eMSA. Pogrubienia od redakcji.

W kwestii oswobodzenia przynajmniej w części miast od psich odchodów sądzimy, że warto propagować:

  1. zmianę zwyczajów w projektowaniu miejskich terenów zieleni: tanie, proste rośliny okrywowe (ale nie kosztowne i wolno rosnące cisy!) zamiast trawników.
    "Okrywówka" ogranicza powierzchnię "potencjalnego wybiegu" - psy mniej chętnie zapuszczą się w gąszcz rumianki, jałowca, barwinka lub irgi, niż na gładki, wykoszony lub "zapuszczony" (=naturalny) trawnik. Właściciele psów mniej odważnie wypuszczą je w "okrywówkę", niż na trawnik przylegający do chodnika. Tutaj jest miejsce na zarządzanie i sterowanie ludzkimi zachowaniami dla dobra publicznego taka strategia ma swoją ważką rolę społeczną, zatem warto przemyśleć nasadzenia okrywówki iglastej i kłującej wzdłuż trawników.
    Trawniki - tylko tam, gdzie to jest naprawdę uzasadnione; wymuszają one obecnie montaż obrzeży - rozmaitych i również kosztownych (chyba że tanich i nieciekawych) płotków i palisad dyskusyjnej urody. Jeżeli nie obrzeża to żywopłoty, również kosztowne i wymagające utrzymania.

    Trawniki generują też spore i stałe koszty utrzymania oraz wysokie zużycie wody - wymagają intensywnego podlewania, jeśli mają być wysoce estetyczne; powodują ryzyko "zakupienia"; powodują też mnóstwo zmartwień osobom uczulonym na pyłki.

    Dobrym rozwiązaniem są więc rośliny okrywowe, najlepiej te kwitnące; sadzonka runianki (zimozielonka, urocza roślina najlepiej rosnąca w pół/cieniu) lub barwinka (równie urocza, niebiesko-liliowo kwitnąca roślinka, której gałązki niektórzy dodają - zamiast bukszpanu - do koszyczków wielkanocnych) kosztuje ok. 6 zł, sadzonka jałowca płożącego - ok. 11 zł; sadzi się je średnio co 0,5 m. Prosty rachunek pozwala obliczyć, że gęstość nasadzenia wynosi ok. 1,6 szt./mkw - 9-16zł/mkw; koszt założenia trawnika z siewu to ok. 10zł/mkw. Koszty są porównywalne, trawnik generuje jednak wyższe koszty utrzymania. koszt założenia trawnika z rolki to 20-30 zł/mkw (przygotowanie podłoża, trawa w rolce, ułożenie, transport), nie licząc wody niezbędnej do podlewania go przez tydzień po ułożeniu (trawa musi być stale wilgotna, więc zużycie wody jest duże).

    Oczywiście alternatywą jest trawnik dziki, czyli miejska łąka, jednak wydaje się, że długo jeszcze wody na trawniki spłynie, aż miasta przejdą do tego rozwiązania. Ponadto łąka niestety nie eliminuje, lecz wzmaga za-kupy.
  2. inną formułę toalet dla psów - nie duże piaszczyste boksy w jednym miejscu, ale małe "psie plaże" rozsiane wzdłuż ciągów pieszych.

    Właściciele mają bowiem zwyczaj spacerowania chodnikami wzdłuż trawników, trzymając pieski na smyczy, podczas gdy te je beztrosko zakupują (zakupiają...). Efekt: ścieżka smrodu, a nie ścieżka relaksu. Z drugiej strony należy zrozumieć właścicieli psów, jako licznych mieszkańców, użytkowników przestrzeni publicznej, oraz dostosować rozwiązania przestrzenne go zwyczaju społecznego: skoro istnieje zwyczaj spacerowania wzdłuż terenów zieleni (ten zwyczaj panuje głównie wśród osób starszych), to zamiast go rugować, należy mu sprostać stosownymi rozwiązaniami w przestrzeni.

    Zatem projektujmy mini-wc dla psów i kotów, boksy wielkości ok. 4mkw, zlokalizowane w dość dużej częstotliwości wzdłuż chodników (nie ścieżek rowerowych - o tym poniżej), aby zachęcić właścicieli do pilnowania swych psów, by załatwiały swe potrzeby właśnie tutaj. Te boksy mogą być założeniem ogrodowym, a nie czworokątnym elementem infrastruktury, tym samym mogą się dobrze wkomponować w zieleń, koło nich oczywiście kubeł na odchody.
  3. ważką rolę poletek ziemi lub piasku, w których koty zakopują odchody. Jeśli cały teren nie przeznaczony do ruchu pieszego lub kołowego (tzw. tereny zieleni) pokryjemy szczelnie roślinnością, koty nie będą mieć gdzie zakopywać odchodów i te pozostaną na powierzchni terenu, zanieczyszczając i aromatyzując otoczenie. Nie tylko z powodów olfaktorycznych (zapachowych), ale ekologicznych i humanitarnych powinniśmy pozostawić kotom szansę dla ich naturalnych zachowań. Częściowo tę rolę mogą spełniać mini-wc opisane w punkcie 2., jednak ważne jest, by projektanci terenów zieleni świadomie pozostawiali, a zarządcy terenu świadomie utrzymywali poletka piasku lub ziemi.
  4. Gruntownie przemyślany proces projektowania pieszej i rowerowej części pasa drogowego. 
    Projektanci drogowi lokalizują chodniki i ścieżki rowerowe wzdłuż terenów zieleni - częstym rozwiązaniem jest następująca kolejność: trawnik, droga rowerowa, chodnik, trawnik, jezdnia; w efekcie właściciele psów spacerują właśnie ścieżkami rowerowymi (punkt 2.), a nie chodnikami.

    Wniosek prosty: warto przemyśliwać zamianę drogi rowerowej z chodnikiem, tak aby chodnik przylegał do terenu zieleni. Projektanci drogowi nie mają procedur, przepisów ani zwyczaju, które nakazują im podejmowanie w tym miejscu gruntownej refleksji nad tym, kto, z kim, gdzie chodzi i co robi oraz jak krzyżować się będą potem te kursy. Projektują w oparciu o normy drogowe, a nie zwyczajowe. Nie mają niestety możliwości prowadzenia gruntownych obserwacji przestrzeni ani badań zmierzających do diagnoz wpływających bezpośrednio na proces projektowy; tutaj jest więc miejsce dla mieszkańców i grup zaangażowanych społecznie.

    Ruch wzdłuż trawników jest kompleksem kilku typów ruchu i aktywności, składającym się na kompleks aktywności pieszo-rowerowych pasów drogowych w mieście. Owe typy ruchu/aktywności to: a) ruch właścicieli psów, b) ruch pieszych, w tym osób bez psów, osób na wózkach, osób prowadzących wózki lub rowery, c) ruch rowerów i pojazdów uznanych prawnie za rowery, d) ruch związany z lokalizacją i funkcjonowaniem ogródków gastronomicznych, e) ruch/krążenie osób siadających na dłużej na ławkach i obserwujących otoczenie (ważna rola społecznego dozoru), f) ruch związany z okazjonalnym handlem obwoźnym (targowiska wzdłużne lub indywidualne wózki lub stoiska). Pas drogowy w strefie pieszo-rowerowej należy projektować ściśle w oparciu o te pięć typów ruchu.
  5. skupienie uwagi na ludziach; zachęcenie ludzi, a przede wszystkim dzieci z rodzicami do bywania na danym terenie spowoduje dozór społeczny skupiony na skupieniu

    Innym słowem obecność dzieci zapewnia uwagę rodziców, którzy dość rzetelnie pilnują, aby psy nie były wyprowadzane na terenie, gdzie bawią się ich pociechy. Przykładem dość dobrego dozoru tego typu jest park na Placu Św. Macieja we Wrocławiu, tym bardziej, że w pobliżu - na krawędzi parku - jest zlokalizowana duża toaleta dla zwierząt. Rzecz jasna nie da się całkowicie wyrugować procederu zakupiania, ale obecność dzieci bardzo w tym pomaga.